
Już w kilkuletnim aucie, podwozie potrafi zacząć korodować. Tym razem na warsztacie Toyota RAV 4. Nadwozie wygląda perfekcyjnie ale podwozie wymaga już zaopiekowania. Auto zostało wypiaskowane i zabezpieczone kompleksowo.
Wielu właścicieli zakłada, że kilkuletnie auto, które dopiero co wyszło z okresu gwarancyjnego, powinno mieć podwozie w bardzo dobrym stanie. Niestety praktyka często pokazuje coś zupełnie innego. W tej Toyocie RAV4 korozja była już widoczna przede wszystkim na elementach zawieszenia, a także w szczelinach i na łączeniach blach.
To właśnie takie miejsca są szczególnie niebezpieczne, ponieważ rozwój korozji przez długi czas może pozostać niezauważony. Z zewnątrz auto nadal wygląda świeżo i estetycznie, ale od spodu zaczynają pojawiać się pierwsze ogniska rdzy, które z czasem prowadzą do znacznie poważniejszych problemów.
W tym egzemplarzu widoczne były przede wszystkim:
To bardzo charakterystyczny obraz dla relatywnie świeżych aut eksploatowanych w normalnych warunkach drogowych. Wilgoć, sól drogowa, błoto i zanieczyszczenia dostają się w zakamarki podwozia, a fabryczne zabezpieczenie często okazuje się zbyt słabe, aby skutecznie chronić stal przez kolejne lata użytkowania.


Na zdjęciach dobrze widać, że samo istnienie fabrycznych mas uszczelniających i powłok ochronnych nie oznacza jeszcze, że podwozie jest skutecznie zabezpieczone na lata.
Problem polega na tym, że:
To właśnie dlatego nawet auto po gwarancji, nadal uznawane przez właściciela za świeże, może wymagać już realnej interwencji antykorozyjnej.

Na tym etapie korozja nie wygląda jeszcze spektakularnie, ale to właśnie w takim momencie należy działać. Pozostawienie takich ognisk bez reakcji prowadzi do dalszego postępu rdzy i stopniowego osłabiania podzespołów.
W praktyce brak reakcji może doprowadzić do:
Trzeba powiedzieć wprost: silnie skorodowane elementy zawieszenia i konstrukcji podwozia to nie tylko problem estetyczny, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla bezpieczeństwa jazdy.


Aby zatrzymać rozwój korozji, nie wystarczy jej zamalować. W tej realizacji podwozie zostało dokładnie oczyszczone, a miejsca objęte rdzą zostały wypiaskowane.
Piaskowanie pozwoliło:
To etap kluczowy, ponieważ tylko usunięcie korozji do czystego podłoża daje sens dalszemu zabezpieczaniu. Nakładanie powłok na rdzę lub na źle przygotowaną powierzchnię nie zatrzymuje problemu, a jedynie go maskuje.



Po dokładnym oczyszczeniu powierzchni na podwozie został zaaplikowany podkład epoksydowy.
Jest to fundament całego systemu ochrony, ponieważ podkład epoksydowy:
To właśnie epoksyd odpowiada za stworzenie szczelnej bariery pomiędzy stalą a agresywnym środowiskiem pracy podwozia.


Po wykonaniu warstwy epoksydowej całość została zabezpieczona warstwą elastyczną.
Jej zadaniem jest:
Takie połączenie działa jak kompletny system: podkład epoksydowy chroni chemicznie, a warstwa elastyczna przejmuje obciążenia mechaniczne związane z codzienną eksploatacją auta.




Po zakończeniu prac podwozie Toyoty RAV4 zostało kompleksowo zabezpieczone.
Usunięta została cała ujawniona korozja, a w jej miejsce zastosowano profesjonalny system ochronny oparty na:
Dzięki temu podwozie zostało zabezpieczone zarówno pod względem chemicznym, jak i mechanicznym.

Ta Toyota RAV4 jest bardzo dobrym przykładem auta, które wciąż jest relatywnie świeże, ale już zaczyna wykazywać typowe problemy z korozją podwozia. Szczególnie narażone okazały się elementy zawieszenia oraz szczeliny i łączenia blach, czyli miejsca, w których fabryczna konserwacja nie zapewniła wystarczającej ochrony.
To pokazuje jasno, że nie warto czekać, aż rdza doprowadzi do poważnego osłabienia konstrukcji i konieczności wymiany elementów. Odpowiednio wcześnie wykonane piaskowanie, podkład epoksydowy i warstwa elastyczna pozwalają zatrzymać problem na etapie, na którym auto można jeszcze skutecznie i kompleksowo zabezpieczyć.
















